SAMOTRZEĆ 2008-2009

SAMOTRZEĆ 2008-2009

Mój pokaz dyplomowy składał się z cyklu obrazów dotyczących bezpośrednio moich bliskich, a w szczególności mamy i syna. Okres, w którym go malowałam, obejmuje półtora roku. Pozwolił mi on, na szersze spektrum intrygującego mnie tematu życia i śmierci, przeszłości i teraźniejszości. I stąd dwie jego grupy. Pierwsza to całkowicie z natury zaczerpnięta inspiracja dzieckiem. Cytując Luciana Freuda: „Maluję wyłącznie ludzi, którzy są mi bliscy. A kto może mi być mi bliższy niż moje dzieci”.4 Druga, to rzeczywistość retrospekcyjnej iluzji: Samotrzeć. Dotyczy ona matki, pośrednio babki, by spotkać ich postaci z rzeczywistością sztuki i jej symboliką. Cytując z Luciana Freuda: „Moja twórczość jest czysto autobiograficzna. Dotyczy mnie i mojego otoczenia. Jest próbą zapisu. Pracuję z ludźmi, którzy mnie interesują, októrych się troszczę i o których myślę, w pomieszczeniach, w których mieszkam, które znam.”5 W obu jednak przypadkach to, co najistotniejsze, to fascynacja upływem czasu. Pokazanie zewnętrznego umierania ciała i zestawienie go z psychiczno-wewnętrznym wzrostem i rozwojem ( portrety). I stąd pojawiły się nurtujące mnie pytania, na które ciągle w obrazach staram się odpowiedzieć.

Czy zestawienie dwóch kobiet z innych epok jest uzasadnione malarsko?

Czy zestawienie tej samej postaci, ale w jej różnym wieku będzie zrozumiane?

Czy wspomnienie o danym przedstawieniu postaci może być teraźniejsze,?

Kiedy teraźniejszość przemienia się w przeszłość – zamierając?

W czasie pracy nad cyklem, szukałam najpierw różnych rozwiązań na papierze. Wycinałam postaci już wcześniej narysowane i próbowałam je razem zestawiać, wymieniać. Stąd też zrodził się pomysł wykorzystania możliwości assemblage w obrazach. Zastosowałam siatkę budowlaną, która jest na wpół przeźroczysta. Nałożona na obraz, daje mu inną przestrzeń malarską, zwłaszcza z namalowanymi na niej postaciami. Dzięki temu, mogłam wprowadzić kolejne osoby, nie naruszając przy tym integralności poprzednich. Intrygującym jest fakt, że po mimo tego, iż siatka nie jest oczywistym środkiem malarskim, to jednak w połączeniu z tą przestrzenią, wydaję się nią po dwakroć.

Korzystałam przy tym także z czarno – białych fotografii ze zbiorów rodzinnych, mimo, że postać na obrazie jest już w barwach naturalnych, a ubiory w kolorze lokalnym. Dodatkowym elementem jest reprodukcja dawnego dzieła jak „Matka Boska z Krużlowej”, aby wrócić znów, do malowania postacii z natury. Doświadczenie wycinania i nakładania przestrzeni malarskich, udzieliła mi się również w komponowaniu i samym malowaniu techniką akrylową i olejną.